Dźwięk porcelany

Porcelany nie są psami, które szczekają często. Nie będą robić tego z nudy albo dla własnej przyjemności, jak na przykład szpice czy większość terierów. Nie są to psy stróżujące, więc ich pierwszą reakcją na bodziec nie będzie narobienie hałasu. Sprowokowane jednak do „zabrania głosu” mogą robić to dość wytrwale i w bardzo charakterystyczny sposób.

Szczekanie jest jednym z narzędzi psa gończego (więcej o sposobach pracy i oszczekiwania zwierzyny przeczytacie tutaj). Myśliwi wyselekcjonowali tę grupę ras m.in. ze względu na dźwięczny i bardzo donośny głos. Szczek gończych przypomina bardziej przeciągłe wycie niż zajadłe ujadanie, jednocześnie słyszalne może być niskie, ostrzegawcze warczenie. Wszystko zależy od powodu, dla którego pies szczeka. A jeśli szczeka porcelana, to wiedz, że coś się dzieje. Właściciel dobrze zaznajomiony ze swoim psem powinien umieć rozpoznać, czy jego psa coś zaniepokoiło, zdenerwowało, czy też pies wyje z tęsknoty. To ostatnie może okazać się problemem w relacjach z naszymi sąsiadami. Porcelany bowiem niezwykle mocno przywiązują się do członków stada, a co bardziej emocjonalne osobowości mogą wyrażać tęsknotę właśnie poprzez nawołujące wycie. Nawet jeśli wyszliśmy z domu na 5 minut, a także jeśli nie ma nas od pięciu godzin 😉 Oczywiście każde zachowanie psa podlega kształtowaniu, dlatego powinniśmy stopniowo przyzwyczajać naszego czworonożnego przyjaciela do samotności i opanowywania emocji.

W naszym przypadku okazało się, że Melodyjka nie lubi zostawać sama, nawet gdy jesteśmy w pokoju obok (o tym, jak sobie z tą kwestią poradziliśmy, napiszę oddzielny post). Ninou natomiast czasami woli pójść spać do kennela, gdzie ma ciszę i spokój. Nie dramatyzuje, gdy musi gdzieś zostać bez nas, jest bardziej samodzielna i zaradna.

Powyższe i poniższe zdjęcia pochodzą z wystawy w Bogusławicach. Zrobił je Krzysztof Warda, podczas gdy porcelany zostały z Damianem, a ja musiałam pójść na chwilę do sekretariatu (na ich usprawiedliwienie tylko dodam, że były bardzo rozemocjonowane po wygraniu BOBa). Krzysztof był tak miły, że wysłał nam zdjęcia, a plik nazwał “śpiewające psy”. Dziękujemy 🙂

Zdjęcia: Krzysztof Warda

Wracając do szczekania – osobiście uwielbiam dźwięk psów gończych. Najpiękniej szczeka Melody, ma niski, basowy głos. Robi to jednak tak rzadko, że właściwie nigdy jej nie uciszam, napawam się chwilą 😉 Ninou powoli się wyrabia, ale za szczeniaka brzmiała dość irytująco. I choć szczeka chętniej niż Melody, to i tak stosunkowo mało. Lubi za to komentować, opowiadać, gadać. Kiedy coś ją zbulwersuje, naburczy się pod nosem, naogląda się za siebie, nawzdycha, niczym francuska szlachcianka.

Poniżej sami możecie przekonać się, jak brzmią moje panny. Filmiki nagrałam wczoraj, spontanicznie. Byliśmy akurat na działce teściów pod miastem. Beza, Melody i Ninou przez dłuższą chwilę nie zorientowały się, że na trawie w niewielkim kojcu jest żółw – trzydziestoletni Karol. Być może myślały, że to kamień albo jedna z figurek, bo kiedy żółw zaczął się przemieszczać bardzo się przestraszyły. Chyba jeszcze nigdy tyle nie szczekały – były w szoku i później nie chciały już ufać żadnej zwierzokształtnej figurce. Szczególnie podejrzliwe były wobec plastikowej sowy o jasnych, wielkich oczach 😀 Wcale im się nie dziwię, są inteligentne. Skoro kamień mógł ożyć, to sowa tym bardziej. Ostrzegam, nie ustawiajcie głośności na maksimum i wybaczcie nasze komentarze.

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.