
Wakacje z psem. Bez owijania w bawełnę – organizacja wakacyjnego wyjazdu z czworonogiem jest trudniejsza niż bez niego. Tym bardziej nie jest łatwo, kiedy mamy więcej niż jednego ogoniastego przyjaciela. Szukaliście kiedyś noclegu z opcją „zwierzęta domowe są akceptowane”? Liczba ofert spada o ponad połowę.
I n i e m a c o s i ę d z i w i ć.
Zdjęcie: Joanna Surman @rudykadr
A wystarczyłoby zostawiać po sobie miłe wspomnienia, żeby następnym razem gospodarz nie miał obiekcji przed udostępnieniem swojego apartamentu/domu podróżującym ze zwierzętami.
Dlatego mam kilka zasad, których bezwzględnie przestrzegam, kiedy nocuję gdzieś z psem.
- Po pierwsze respektuję zasady miejsca, w którym się zatrzymałam.
- Sprzątam apartament/dom przed jego opuszczeniem. Nie licząc pokoi hotelowych, praktycznie wszędzie znajdziemy odkurzacz i podstawowe środki czystości. Rolką do ubrań czyszczę kanapy i fotele, a podłogę odkurzam. Zmywam miski, odkładam wszystko na miejsce, staram się zostawić jak najmniejsze ślady po pobycie swoich czworonogów.
- Chowam przedmioty, którymi psy mogłyby się zainteresować i je zniszczyć – ozdobne poduszki, zabawki dla dzieci itd. Ograniczam przestrzeń, zamykając drzwi do pomieszczeń, z których nie korzystam.
- Sprzątam kupy swoich psów. Tak, na wakacjach też…
- Nie pozwalam psom hałasować, by nie przeszkadzały sąsiadom. Nie zostawiam ich samych, jeśli nie mam pewności, jak wtedy będą się zachowywały. Gdybym musiała zejść na śniadanie gdzieś, gdzie nie można zabrać ze sobą psa, zrobiłabym to na zmianę z mężem, albo w ogóle nie brałabym opcji ze śniadaniem.
- W większości miejsc noclegowych są białe ręczniki i pościele. Dlatego zabieram z domu coś, czym będę mogła wytrzeć mokre po spacerze łapy albo ochronić przed ubrudzeniem łóżko, jeśli wiem, że mój pies będzie spał ze mną.
- Pakuję psy dokładniej niż samą siebie. Staram się przewidzieć różne sytuacje, by w kryzysowym momencie niczego mi nie zabrakło. Lista pakowanych rzeczy różni się od destynacji i czasu podróży, ale pewne elementy są obowiązkowe zawsze: książeczka zdrowia, apteczka, jedzenie, zapasowe obroże i smycze.
- Z psem jak z dzieckiem – to ja ponoszę odpowiedzialność za jego zachowanie. A kiedy dziecko nabroi, to przecież nie odwracamy się tyłem i nie udajemy, że to nie nasze.
- Zabezpieczam psa przed ewentualnym zgubieniem – chip i adresówka/adresatka to podstawa.
- Wrzucam na luz. Jeśli będę zestresowana, to moje psy to wyczują i również będą zachowywać się nerwowo.
A czy ty masz swoje zasady, dzięki którym pozwalasz pozytywnie się zapamiętać? Zostawiając po sobie dobre wrażenie, przyczyniamy się do tego, że z roku na rok w Polsce jest więcej psiolubnych miejsc.

Czy twój pies ma chip? Jeśli jest ze schroniska lub hodowli ZKwP, to najprawdopodobniej ma. Możesz się upewnić, sprawdzając to za pomocą specjalnego skanera u każdego weterynarza, na posterunku policji i straży miejskiej.
Czy uzupełniłeś swoje dane w bazie SAFE-ANIMAL? Zachipowanie zwierzęcia bez rejestracji nie ma najmniejszego sensu. Nikt za ciebie tego na pewno nie zrobił, więc już teraz wejdź na SAFE-ANIMAL, załóż konto i wypełnij formularz rejestracyjny.
Osobiście uważam, że dobrym zwyczajem jest też przyczepianie do obroży identyfikatora z numerem telefonu właściciela psa. Nie zawsze i nie wszędzie mamy możliwość przetransportowania czworonoga do weterynarza/na policję, gdzie będzie można odczytać dane z chipu. Zadzwonienie pod numer podany na identyfikatorze jest o wiele łatwiejsze i szybsze.

0 Comments